![]() |
| Okolice portu w Helsinkach. |
Puhun vähän suomea.
Dzisiaj jednak jest dzien niezwykły. Nie muszę pisać, nie muszę czytać, nie muszę się uczyć - o ile sama nie zechcę. Zaparzyłam Russian Earl Grey Tea (w Polsce chyba nie byłoby to politycznie poprawne?) w kubku z Bobkiem, zjadłam sałatkę z Lidla (trochę się jej bałam, bo wyglądała okropnie sztucznie - zresztą tutaj wszystko wyglada, co najmniej, nieco nienaturalnie; poika nie rozumie tego mojego strachu i twierdzi, że jest irracjonalny, bo w końcu "jak warzywa mogą być sztuczne?"), wzięłam laptopa i usiadłam przy oknie.
(Swoją drogą to niesamowite jak bardzo wszyscy się myliliście, przewidując natychmiastowe nadejście Buki (zimy)! W Helsinkach temperatura niezwykle rzadko spada poniżej 10 stopni, a obecnie - po wieczornej burzy i porannej ulewie - przez okno wpadają oślepiająco jaskrawe promienie słońca. On aurinkoista. Sää on kaunis (kaunista?)!)
![]() |
| Tam w tle katedra przy Placu Senackim. |
Dwa tygodnie temu byliśmy w Tallinnie. Trochę to dawno i już nie bardzo wiem, co napisać. Poza tym, że w czasie rejsu z Helsinek do Tallinna złapał nas ogromny sztorm. Serio. Przesadzili nas z małego, ekspresowego promu do jednego z tych ośmiopokładowych kolosów. A zaraz potem zamknęli wyjścia na górny dek. Yhm, fale się o niego rozbijały. Bujało tak niemiłosiernie, że w pewnym momencie wszystkie kobiety wywiało z restauracji. Do łazienek.
Hotel był elegancki, sauna odpowiednio nagrzana, miasto śliczne, a i pogoda zdecydowanie dopisała. Kupiliśmy dużo ciuchów (wspierając, między innymi, polskich producentów) i chyba jeszcze więcej alkoholu. Poszliśmy na imprezę, upiliśmy i pokłóciliśmy. Tak semi-seriously. Nasza mała tradycja: wyjeżdżamy, upijamy się, kłócimy. Typowe rozrywki Fina przebywającego poza domem.
W najbliższym czasie przyjdzie nam się, bodaj, pokłócić w Tampere, Joensuu i w Polsce.
Do Tampere zaprosił nas pracujący w Nokii znajomy poiki.
W Joensuu chcemy odwiedzić couchsurferkę, która przechowywaliśmy u niego w ostatni weekend.
A Polska w ostatni tydzień roku! O ile nic się nie zmieni, 27.12 przylatuje do Warszawy. Może zostaniemy tam na chwilę? Potem Białystok, a Sylwester prawdopodobnie w Krakowie. Ach!
Po wielu perturbacjach natury formalnej, wreszcie otworzyłam rachunek w fińskiej Nordei. Dostałam już kartę, więc chciałam kupić bilety do Polski na święta. Oczywiście na razie się nie udało. Ale, najpewniej, przylecę 16.12 i zostanę do 12.01. Macie już jakieś plany, pomysły, propozycje?
![]() |
| To właśnie market. Rybny. |
Wciąż jak szalona cieszę się, że tu jestem.



